[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Uzależniłasię tylko od nich, a atak astmy zabił ją w wieku czterdziestu dziewięciu lat. To okropne, ale chociaż zrozumiała pani, jakie niebezpieczeństwa się z tym wiążą. Dlatego właśnie wybrałam to mieszkanie.Staram się zawsze zapobiegać atakom.Kiedynic nie pomaga, biorę tylko teldane.Bardzo pomaga na katar sienny, ale nie chcę go zażywaćdo końca życia.Sophie przyznała jej rację i zaczęła się zastanawiać nad innymi czynnikami alergennymi. A czy pani je coś przed pójściem spać albo na śniadanie, czego nie jadła pani do tejpory?Pacjentka zastanawiała się nad odpowiedzią. Chyba chodzi o śniadanie.Atak nigdy nie zaczyna się wcześniej. A co pani je na śniadanie? Płatki, sok owocowy, czasem kawę i grzankę. To brzmi dość niewinnie orzekła Sophie, gdy nagle przypomniała sobie niedawnoczytany artykuł w magazynie medycznym. A jakie płatki? spytała i zobaczyła zaskoczenie na twarzy kobiety. Te zdrowe, z otrębami i owocami. Z dużą ilością błonnika? Tak. Zawsze pani je jadła? wypytywała Sophie i była zadowolona, gdy na twarzy pacjentkizaczął pojawiać się wyraz zrozumienia. Nie odparła powoli. Dopiero niedawno zaczęłam je kupować.Nie jestem chybauczulona na płatki śniadaniowe? Być może w ich skład wchodzi psyllium.To błonnik, który bardzo silnie wchłaniawodę.Można go często spotkać w środkach na przeczyszczenie i odchudzanie.Ostatniebadania wykazały, że psyllium może wywoływać reakcje alergiczne u osób, któreprzechodziły alergie, astmę albo katar sienny. Idę prosto do domu, żeby przeczytać skład na opakowaniu.Dziękuję za radę. Jest pani drugim pacjentem w ciągu dwóch dni, z którym rozmawiam o alergenachzawartych w jedzeniu.Jak tak dalej pójdzie, to zmienię chyba obyczaje kulinarne tegomiasteczka. Wyjdzie mu to tylko na dobre! Jestem nauczycielką i kiedy widzę, jakie świństwa jedządzieci, to jestem przerażona.Jeśli zostanie pani w Westport, to może zechce pani przyjśćczasem do szkoły i coś o tym powiedzieć.Mogłaby pani omówić z nimi sprawy diety,czystości, ćwiczeń fizycznych i tak dalej.Dzieci lepiej reagują na zalecenia osób, któreuważają za ekspertów. Bardzo chętnie.Zostaję w Westport. Gdy tylko wypowiedziała te słowa, zaczęła sięzastanawiać, czy jest to słuszna decyzja.Przecież przeszkadzają jej ciągle w pracy myśli ojednym z najbardziej znanych mężczyzn w mieście.Wyjazd stąd może być jedynymratunkiem.Odprowadziła pannę Davidson do drzwi.Poczucie zadowolenia, jakie ogarniało ją podobrze postawionej diagnozie, było jednak tym razem mocno przytłumione.Czemu CalWilliams zszedł ze swej własnej drogi, żeby roztoczyć przed nią swój urok? Czemu takbardzo starał się przypodobać Meegan, siedział blisko niej i doprowadzał ją do śmiechu? Taostatnia myśl wywołała w niej ból, a przecież widok rozradowanej twarzy Meegan powinienjej sprawić przyjemność.Wywołała następne nazwisko.Zaczęła w niej jednak wzbierać złość, gdy zrozumiała, wjakim stopniu ten człowiek wniósł niepokój w jej uładzone życie.Przypomniała sobie swojeuczucia, gdy wracali do lecznicy po wizycie u Meegan.Prowadził samochód w milczeniu.Jechali ulicami, które wydawały się dziwnie spokojne.Gdy zatrzymał samochód wpodziemnym garażu obok jej auta, Sophie wstrzymała oddech, nie wiedząc, co stanie się zachwilę.Otwierając drzwi samochodu, miała nerwy napięte do ostatnich granic.A potem onpowiedział tylko: Do widzenia, na razie , chłodnym, dalekim głosem.Odczuła nieprzepartąpotrzebę płaczu, a może nawet chęć, żeby go uderzyć.ROZDZIAA SZ�STYKiedy o szóstej Sophie biegła w kierunku swojego samochodu, była zadowolona, żekolacja u Meegan jest dopiero o siódmej.Choć pamiętała wszystkie przestrogi, które słyszałapodczas wykładów na temat przepracowania, zwłaszcza gdy stawało się ono czyimśzwyczajem, nadal nie udawało się jej właściwie gospodarować czasem.Starała się zawszezakończyć wszystkie sprawy jeszcze tego samego dnia, przed wyjściem z pracy.Ma jednak przynajmniej dość czasu, żeby wrócić do domu, wziąć prysznic i przebrać się.Tylko w co? zastanawiała się, pokonując zakręty na uliczkach, pełnych teraz dzieci nadeskorolkach albo na rowerach, czujnych rodziców i gawędzących sąsiadów.Ludzieodpoczywali po pracowitym dniu.Większość jej wyjściowych strojów jest na nią teraz za szeroka, a chociaż kupiła kilkaspódnic i bluzek do pracy, to nie zadała sobie trudu, żeby nabyć coś szczególnie ładnego.Tyle czasu zajęło jej przymierzanie różnych rzeczy, że się spózniła.Gdy jednakparkowała samochód przed motelem, zaczęła się zastanawiać, czy nie ubrała się zbytelegancko.Włożyła bowiem swoją ulubioną czarną, jedwabną sukienkę, a do tego szeroki,srebrzysty pasek, który dostała od matki na zeszłe urodziny. Wyglądasz cudownie! powitała ją Meegan i rozproszyła tym samym wszelkiewątpliwości. Bałam się, czy nie przesadziłam, ale ty też wyglądasz nadzwyczajnie odparła Sophie iucałowała Meegan w policzek.To była prawda.Granatowa sukienka Meegan podkreślała błękit jej oczu.Przyjaciółkabyła podekscytowana, co nadawało jej twarzy radosny wyraz.Nawet jej włosy lśniły wniezwykły sposób. Proszę powiedziała Sophie i wręczyła Meegan bukiecik stokrotek, który kupiła podrodze. Dziękuję. Meegan wzięła kwiaty i odwróciła wózek, żeby wjechać do głównej częścipokoju [ Pobierz całość w formacie PDF ]
zanotowane.pl doc.pisz.pl pdf.pisz.pl milosnikstop.keep.pl
.Uzależniłasię tylko od nich, a atak astmy zabił ją w wieku czterdziestu dziewięciu lat. To okropne, ale chociaż zrozumiała pani, jakie niebezpieczeństwa się z tym wiążą. Dlatego właśnie wybrałam to mieszkanie.Staram się zawsze zapobiegać atakom.Kiedynic nie pomaga, biorę tylko teldane.Bardzo pomaga na katar sienny, ale nie chcę go zażywaćdo końca życia.Sophie przyznała jej rację i zaczęła się zastanawiać nad innymi czynnikami alergennymi. A czy pani je coś przed pójściem spać albo na śniadanie, czego nie jadła pani do tejpory?Pacjentka zastanawiała się nad odpowiedzią. Chyba chodzi o śniadanie.Atak nigdy nie zaczyna się wcześniej. A co pani je na śniadanie? Płatki, sok owocowy, czasem kawę i grzankę. To brzmi dość niewinnie orzekła Sophie, gdy nagle przypomniała sobie niedawnoczytany artykuł w magazynie medycznym. A jakie płatki? spytała i zobaczyła zaskoczenie na twarzy kobiety. Te zdrowe, z otrębami i owocami. Z dużą ilością błonnika? Tak. Zawsze pani je jadła? wypytywała Sophie i była zadowolona, gdy na twarzy pacjentkizaczął pojawiać się wyraz zrozumienia. Nie odparła powoli. Dopiero niedawno zaczęłam je kupować.Nie jestem chybauczulona na płatki śniadaniowe? Być może w ich skład wchodzi psyllium.To błonnik, który bardzo silnie wchłaniawodę.Można go często spotkać w środkach na przeczyszczenie i odchudzanie.Ostatniebadania wykazały, że psyllium może wywoływać reakcje alergiczne u osób, któreprzechodziły alergie, astmę albo katar sienny. Idę prosto do domu, żeby przeczytać skład na opakowaniu.Dziękuję za radę. Jest pani drugim pacjentem w ciągu dwóch dni, z którym rozmawiam o alergenachzawartych w jedzeniu.Jak tak dalej pójdzie, to zmienię chyba obyczaje kulinarne tegomiasteczka. Wyjdzie mu to tylko na dobre! Jestem nauczycielką i kiedy widzę, jakie świństwa jedządzieci, to jestem przerażona.Jeśli zostanie pani w Westport, to może zechce pani przyjśćczasem do szkoły i coś o tym powiedzieć.Mogłaby pani omówić z nimi sprawy diety,czystości, ćwiczeń fizycznych i tak dalej.Dzieci lepiej reagują na zalecenia osób, któreuważają za ekspertów. Bardzo chętnie.Zostaję w Westport. Gdy tylko wypowiedziała te słowa, zaczęła sięzastanawiać, czy jest to słuszna decyzja.Przecież przeszkadzają jej ciągle w pracy myśli ojednym z najbardziej znanych mężczyzn w mieście.Wyjazd stąd może być jedynymratunkiem.Odprowadziła pannę Davidson do drzwi.Poczucie zadowolenia, jakie ogarniało ją podobrze postawionej diagnozie, było jednak tym razem mocno przytłumione.Czemu CalWilliams zszedł ze swej własnej drogi, żeby roztoczyć przed nią swój urok? Czemu takbardzo starał się przypodobać Meegan, siedział blisko niej i doprowadzał ją do śmiechu? Taostatnia myśl wywołała w niej ból, a przecież widok rozradowanej twarzy Meegan powinienjej sprawić przyjemność.Wywołała następne nazwisko.Zaczęła w niej jednak wzbierać złość, gdy zrozumiała, wjakim stopniu ten człowiek wniósł niepokój w jej uładzone życie.Przypomniała sobie swojeuczucia, gdy wracali do lecznicy po wizycie u Meegan.Prowadził samochód w milczeniu.Jechali ulicami, które wydawały się dziwnie spokojne.Gdy zatrzymał samochód wpodziemnym garażu obok jej auta, Sophie wstrzymała oddech, nie wiedząc, co stanie się zachwilę.Otwierając drzwi samochodu, miała nerwy napięte do ostatnich granic.A potem onpowiedział tylko: Do widzenia, na razie , chłodnym, dalekim głosem.Odczuła nieprzepartąpotrzebę płaczu, a może nawet chęć, żeby go uderzyć.ROZDZIAA SZ�STYKiedy o szóstej Sophie biegła w kierunku swojego samochodu, była zadowolona, żekolacja u Meegan jest dopiero o siódmej.Choć pamiętała wszystkie przestrogi, które słyszałapodczas wykładów na temat przepracowania, zwłaszcza gdy stawało się ono czyimśzwyczajem, nadal nie udawało się jej właściwie gospodarować czasem.Starała się zawszezakończyć wszystkie sprawy jeszcze tego samego dnia, przed wyjściem z pracy.Ma jednak przynajmniej dość czasu, żeby wrócić do domu, wziąć prysznic i przebrać się.Tylko w co? zastanawiała się, pokonując zakręty na uliczkach, pełnych teraz dzieci nadeskorolkach albo na rowerach, czujnych rodziców i gawędzących sąsiadów.Ludzieodpoczywali po pracowitym dniu.Większość jej wyjściowych strojów jest na nią teraz za szeroka, a chociaż kupiła kilkaspódnic i bluzek do pracy, to nie zadała sobie trudu, żeby nabyć coś szczególnie ładnego.Tyle czasu zajęło jej przymierzanie różnych rzeczy, że się spózniła.Gdy jednakparkowała samochód przed motelem, zaczęła się zastanawiać, czy nie ubrała się zbytelegancko.Włożyła bowiem swoją ulubioną czarną, jedwabną sukienkę, a do tego szeroki,srebrzysty pasek, który dostała od matki na zeszłe urodziny. Wyglądasz cudownie! powitała ją Meegan i rozproszyła tym samym wszelkiewątpliwości. Bałam się, czy nie przesadziłam, ale ty też wyglądasz nadzwyczajnie odparła Sophie iucałowała Meegan w policzek.To była prawda.Granatowa sukienka Meegan podkreślała błękit jej oczu.Przyjaciółkabyła podekscytowana, co nadawało jej twarzy radosny wyraz.Nawet jej włosy lśniły wniezwykły sposób. Proszę powiedziała Sophie i wręczyła Meegan bukiecik stokrotek, który kupiła podrodze. Dziękuję. Meegan wzięła kwiaty i odwróciła wózek, żeby wjechać do głównej częścipokoju [ Pobierz całość w formacie PDF ]