[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Upadek Mussoliniego wydawał się więc tylko kwestią czasu.W lutym 1943 rokujego pozycja była już poważnie zagrożona.Sam Bastianini, pełniący obowiązkiministra spraw zagranicznych w rządzie duce, opowiadał się za zerwaniem stosunkówz Hitlerem i przystąpieniem do pertraktacji pokojowych z aliantami.Miesiąc pózniejwybuchły protesty w fabryce Fiata w Mediolanie, której pracownicy krótko potemogłosili strajk.%7łądali wypłaty zaległych odszkodowań dla ofiar alianckich nalotów.Strajk szybko objął inne zakłady na północy kraju i sytuacja polityczno-społecznaskomplikowała się w sposób niewyobrażalny.Najgorsze miało jednak dopieronadejść.Osiemnastego lipca 1943 roku, jednego z najgorętszych dni tamtego lata, Juniozapukał do naszych drzwi, by zaprosić nas na plażę Santa Severa.Pod domem czekałjuż szofer i samochód, a w nim: kosz z kanapkami i winem, leżaki, składane krzesłaoraz ręczniki plażowe.Nie mogliśmy się oprzeć takiemu zaproszeniu.Był to wyjątkowo udany dzień.Wykąpaliśmy się, opaliliśmy i zjedliśmy obiad wcieniu rozłożystej sosny razem z kilkoma innymi rodzinami, dla których, podobnie jakdla nas, upał stanowił wymówkę, by wyrwać się z miasta i zażyć kilkugodzinnegowypoczynku.Gdy wylegiwaliśmy się na leżakach lub siedzieliśmy okrakiem naskładanych krzesłach, spoglądając beztrosko na ospały letni czas płynący z wolna,niby krople potu, po naszych ciałach, zdawało się, że w Rzymie panuje pokój i animiasta, ani jego mieszkańców nie dotyczy wojna tocząca się w innych stolicachEuropy.Po obiedzie Montse znów udała Afrodytę i po iluś nurach w morską toń,wyszła z morza, narzuciła bluzkę z gazy i poczęła spacerować wzdłuż plaży, zbierającperłowe muszle koralowce i skorupki morskich ślimaków.Nawet Gabor wykorzystałstan ogólnego rozleniwienia, zdjął koszulę i wykonał kilka ćwiczeń gimnastycznych,wprawiając w podziw dzieciarnię zafascynowaną jego herkulesową muskulaturą.Junio i ja woleliśmy pozostać pod gigantycznym parasolem sosnowego cienia, skądobserwowaliśmy brzeg obmywany przez szmaragdowe morze i wdychaliśmy bryzęniosącą od wody słonawą mgiełkę.Nie przypuszczaliśmy, że to cisza przed burzą,która lada moment przesądzi o przyszłości Rzymu.Nazajutrz rano, kwadrans po jedenastej, zawyły - jak tylekroć wcześniej - syrenyoznajmiające nalot, ale ponieważ do tej pory alianckie samoloty tylko przelatywałynad Rzymem, nie widzieliśmy powodów do niepokoju.Jednak owego dniaamerykańskie bombowce nie przeleciały nad Rzymem tak po prostu - chmurapocisków przesłoniła niebo nad stolicą, ziemia zatrzęsła się, zaczęła drżeć, a potemzapłonęła w morzu ognia i zniszczenia.Nalot zabił tysiąc pięciuset rzymian, raniłsześć tysięcy, zniszczył dziesięć tysięcy budynków i pozostawił bez dachu nad głowączterdzieści tysięcy osób.Najbardziej ucierpiały dzielnice Prenestino, Tiburtino,Tuscolano i San Lorenzo.Jeszcze przez wiele tygodni miasto pozbawione było wody,gazu i prądu.Z citta aperta Rzym przemienił się w citta colpita.Tego samego dnia w Feltre, setki kilometrów od Rzymu, Mussolini spotkał się wHitlerem.Głównym tematem rozmów miał być fakt, że Włochy nie mogą dalejprowadzić wojny u boku Niemiec.Choć właśnie podczas tego spotkania Mussolinidowiedział się o zbombardowaniu Rzymu, nie potrafił przedłożyć Hitlerowi swychżądań.Po prostu zasłabł i oniemiał.Nazajutrz rano na jednym z domów uszkodzonych podczas nalotu można byłoprzeczytać następujące hasło: Meio l americani su lla capoccia che Mussolini tra icoioni (Lepsi Amerykanie nad głową niż Mussolini zawracający fujarę).Król Wiktor Emanuel III, przy poparciu Wielkiej Rady Faszystowskiej i niepytając o zdanie Mussoliniego, postanowił zerwać sojusz z Trzecią Rzeszą i przystąpićdo negocjacji pokojowych z aliantami.W ciągu zaledwie kilku godzin stolica włoskiego faszyzmu zamieniła się w stolicęświatowego antyfaszyzmu.Gdy wieczorem radio podało wiadomość o odwołaniu duceze stanowiska, miasto rozświetliło się nagle, a ludzie wybiegli na ulice, krzycząc:Abasso Mussolini! Evviva Garibaldi! Usypywano stosy, na których palono przedmiotyi symbole mające jakikolwiek związek z faszyzmem, podłożono nawet ogień podredakcję Il Tevere - czasopisma sprzyjającego dyktaturze.Tłum zgromadził się naplacu Weneckim i placu Zwiętego Piotra, by dziękować Bogu i modlić się o pokój.Nie ukrywam, że Montse i ja również wyszliśmy, by uczcić upadek Mussoliniego.Jednak alianci zajęli już Sycylię i lada moment mieli sforsować CieśninęMessyńską, dlatego Hitler, nie chcąc dopuścić do kapitulacji Włoch, rozkazał swymwojskom stawić opór najezdzcy, ustanowić linie obronne wokół Rzymu i zająć miasto.Dziesiątego i jedenastego września doszło do walk między broniącymi stolicyoddziałami włoskimi (cywilami oraz członkami rozwiązanej armii) a Niemcami,którzy wkraczali powoli do miasta, by ostatecznie objąć nad nim całkowitą kontrolę.Już jedenastego września po południu rozklejono na ulicach Rzymu następująceobwieszczenie:NACZELNY DOW�DCA NIEMIECKICHWOJSK POAUDNIOWYCH INFORMUJE:Znajdujący się pod moim dowództwem obszar Włoch stanowi terytoriumobjęte wojną i podlega bez wyjątku niemieckim prawom wojennym.Wykroczenia przeciwko siłom zbrojnym Trzeciej Rzeszy będą karane zgodnie zniemieckim prawem wojennym.Zabrania się strajków, które sądzone będą przez trybunał wojenny.Przywódcy strajków, sabotażyści i snajperzy zostaną osądzeni w trybiedoraznym i straceni.Uważam za swój obowiązek utrzymać ład i porządek oraz wszelkimi możliwymiśrodkami pomóc kompetentnym organom władzy zapewnić ludności dobrobyt.Włoscy robotnicy, którzy na ochotnika zgłoszą się na roboty przymusowe, będątraktowani podług niemieckich standardów i otrzymają taką samą wypłatę jakpracownicy niemieccy.Włoscy ministrowie i urzędnicy sądowi pozostaną na swoich stanowiskach [ Pobierz całość w formacie PDF ]
zanotowane.pl doc.pisz.pl pdf.pisz.pl milosnikstop.keep.pl
.Upadek Mussoliniego wydawał się więc tylko kwestią czasu.W lutym 1943 rokujego pozycja była już poważnie zagrożona.Sam Bastianini, pełniący obowiązkiministra spraw zagranicznych w rządzie duce, opowiadał się za zerwaniem stosunkówz Hitlerem i przystąpieniem do pertraktacji pokojowych z aliantami.Miesiąc pózniejwybuchły protesty w fabryce Fiata w Mediolanie, której pracownicy krótko potemogłosili strajk.%7łądali wypłaty zaległych odszkodowań dla ofiar alianckich nalotów.Strajk szybko objął inne zakłady na północy kraju i sytuacja polityczno-społecznaskomplikowała się w sposób niewyobrażalny.Najgorsze miało jednak dopieronadejść.Osiemnastego lipca 1943 roku, jednego z najgorętszych dni tamtego lata, Juniozapukał do naszych drzwi, by zaprosić nas na plażę Santa Severa.Pod domem czekałjuż szofer i samochód, a w nim: kosz z kanapkami i winem, leżaki, składane krzesłaoraz ręczniki plażowe.Nie mogliśmy się oprzeć takiemu zaproszeniu.Był to wyjątkowo udany dzień.Wykąpaliśmy się, opaliliśmy i zjedliśmy obiad wcieniu rozłożystej sosny razem z kilkoma innymi rodzinami, dla których, podobnie jakdla nas, upał stanowił wymówkę, by wyrwać się z miasta i zażyć kilkugodzinnegowypoczynku.Gdy wylegiwaliśmy się na leżakach lub siedzieliśmy okrakiem naskładanych krzesłach, spoglądając beztrosko na ospały letni czas płynący z wolna,niby krople potu, po naszych ciałach, zdawało się, że w Rzymie panuje pokój i animiasta, ani jego mieszkańców nie dotyczy wojna tocząca się w innych stolicachEuropy.Po obiedzie Montse znów udała Afrodytę i po iluś nurach w morską toń,wyszła z morza, narzuciła bluzkę z gazy i poczęła spacerować wzdłuż plaży, zbierającperłowe muszle koralowce i skorupki morskich ślimaków.Nawet Gabor wykorzystałstan ogólnego rozleniwienia, zdjął koszulę i wykonał kilka ćwiczeń gimnastycznych,wprawiając w podziw dzieciarnię zafascynowaną jego herkulesową muskulaturą.Junio i ja woleliśmy pozostać pod gigantycznym parasolem sosnowego cienia, skądobserwowaliśmy brzeg obmywany przez szmaragdowe morze i wdychaliśmy bryzęniosącą od wody słonawą mgiełkę.Nie przypuszczaliśmy, że to cisza przed burzą,która lada moment przesądzi o przyszłości Rzymu.Nazajutrz rano, kwadrans po jedenastej, zawyły - jak tylekroć wcześniej - syrenyoznajmiające nalot, ale ponieważ do tej pory alianckie samoloty tylko przelatywałynad Rzymem, nie widzieliśmy powodów do niepokoju.Jednak owego dniaamerykańskie bombowce nie przeleciały nad Rzymem tak po prostu - chmurapocisków przesłoniła niebo nad stolicą, ziemia zatrzęsła się, zaczęła drżeć, a potemzapłonęła w morzu ognia i zniszczenia.Nalot zabił tysiąc pięciuset rzymian, raniłsześć tysięcy, zniszczył dziesięć tysięcy budynków i pozostawił bez dachu nad głowączterdzieści tysięcy osób.Najbardziej ucierpiały dzielnice Prenestino, Tiburtino,Tuscolano i San Lorenzo.Jeszcze przez wiele tygodni miasto pozbawione było wody,gazu i prądu.Z citta aperta Rzym przemienił się w citta colpita.Tego samego dnia w Feltre, setki kilometrów od Rzymu, Mussolini spotkał się wHitlerem.Głównym tematem rozmów miał być fakt, że Włochy nie mogą dalejprowadzić wojny u boku Niemiec.Choć właśnie podczas tego spotkania Mussolinidowiedział się o zbombardowaniu Rzymu, nie potrafił przedłożyć Hitlerowi swychżądań.Po prostu zasłabł i oniemiał.Nazajutrz rano na jednym z domów uszkodzonych podczas nalotu można byłoprzeczytać następujące hasło: Meio l americani su lla capoccia che Mussolini tra icoioni (Lepsi Amerykanie nad głową niż Mussolini zawracający fujarę).Król Wiktor Emanuel III, przy poparciu Wielkiej Rady Faszystowskiej i niepytając o zdanie Mussoliniego, postanowił zerwać sojusz z Trzecią Rzeszą i przystąpićdo negocjacji pokojowych z aliantami.W ciągu zaledwie kilku godzin stolica włoskiego faszyzmu zamieniła się w stolicęświatowego antyfaszyzmu.Gdy wieczorem radio podało wiadomość o odwołaniu duceze stanowiska, miasto rozświetliło się nagle, a ludzie wybiegli na ulice, krzycząc:Abasso Mussolini! Evviva Garibaldi! Usypywano stosy, na których palono przedmiotyi symbole mające jakikolwiek związek z faszyzmem, podłożono nawet ogień podredakcję Il Tevere - czasopisma sprzyjającego dyktaturze.Tłum zgromadził się naplacu Weneckim i placu Zwiętego Piotra, by dziękować Bogu i modlić się o pokój.Nie ukrywam, że Montse i ja również wyszliśmy, by uczcić upadek Mussoliniego.Jednak alianci zajęli już Sycylię i lada moment mieli sforsować CieśninęMessyńską, dlatego Hitler, nie chcąc dopuścić do kapitulacji Włoch, rozkazał swymwojskom stawić opór najezdzcy, ustanowić linie obronne wokół Rzymu i zająć miasto.Dziesiątego i jedenastego września doszło do walk między broniącymi stolicyoddziałami włoskimi (cywilami oraz członkami rozwiązanej armii) a Niemcami,którzy wkraczali powoli do miasta, by ostatecznie objąć nad nim całkowitą kontrolę.Już jedenastego września po południu rozklejono na ulicach Rzymu następująceobwieszczenie:NACZELNY DOW�DCA NIEMIECKICHWOJSK POAUDNIOWYCH INFORMUJE:Znajdujący się pod moim dowództwem obszar Włoch stanowi terytoriumobjęte wojną i podlega bez wyjątku niemieckim prawom wojennym.Wykroczenia przeciwko siłom zbrojnym Trzeciej Rzeszy będą karane zgodnie zniemieckim prawem wojennym.Zabrania się strajków, które sądzone będą przez trybunał wojenny.Przywódcy strajków, sabotażyści i snajperzy zostaną osądzeni w trybiedoraznym i straceni.Uważam za swój obowiązek utrzymać ład i porządek oraz wszelkimi możliwymiśrodkami pomóc kompetentnym organom władzy zapewnić ludności dobrobyt.Włoscy robotnicy, którzy na ochotnika zgłoszą się na roboty przymusowe, będątraktowani podług niemieckich standardów i otrzymają taką samą wypłatę jakpracownicy niemieccy.Włoscy ministrowie i urzędnicy sądowi pozostaną na swoich stanowiskach [ Pobierz całość w formacie PDF ]