[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.1815 r.uciekł do Ameryki.Skazany przez sąd wojenny na karę śmierci w 1816 r.Po amne-stii powrócił do Francji.102Jean-Maximilien Lamarque (1770-1832), hrabia, generał francuski, dwukrotnie szef sztabuMurata, walczył m.in.pod Hohenlinden, w Hiszpanii, pod Wagram, w 1808 r.zmusił dokapitulacji komendanta Capri Hudsona Lowe a, pózniejszego gubernatora Zw.Heleny,w 1815 r.dowódca Armii Loary.Zmuszony opuścić Francję, osiadł w Brukseli.Po po-wrocie do Francji brał udział w życiu publicznym, w 1830 r.opowiedział się za odbudo-wą Polski.Jeden z przywódców opozycji względem Ludwika Filipa.103Gen.Lamarque dowodził 12, 13 i 22 dywizją, zwyciężył pod Rocherservi�re i spacyfiko-wał Wandeę 26 czerwca 1815 r.104Cztery lata po opublikowaniu Memoriału i dziesięć lat po tym wydarzeniu kapitan Maitlandopublikował relację z zaokrętowania Cesarza i jego pobytu na pokładzie Bellerophona.89MEMORIAA ZE ZW.HELENYCesarz zatem udał się na angielską jednostkę, lecz nie dlatego, że zmu-sił go do tego bieg wydarzeń, mógł bowiem pozostać we Francji, aleponieważ pragnął żyć jako osoba prywatna.Rezygnował z działalno-ści publicznej, zwłaszcza że nie chciał jeszcze bardziej komplikować sy-tuacji Francji.Oczywiście nie powziąłby tej decyzji, gdyby podejrzewał,w jak niegodny sposób zostanie potraktowany.Każdy może się o tymłatwo przekonać.List Napoleona do księcia regenta wyraznie dowodzijego pewności i zaufania.Kapitan Maitland, któremu pismo zostało ofi-cjalnie przekazane, nim Cesarz pojawił się na pokładzie, nie poczyniłna ten temat żadnych uwag, a jedynie uznał zawarte w nim racje.Quessant.105 Wybrzeża Anglii.O godzinie czwartej rano zobaczyliśmy Quessant, który mijaliśmy nocą.Gdy zaczęliśmy zbliżać się do kanału La Manche, cały czas widzieliśmy an-gielskie liniowce i fregaty podążające we wszystkich kierunkach.Nocą wy-brzeża Anglii były już w zasięgu wzroku.Zawinięcie do Torbay.106Całkowicie zgodna z Memoriałem pod każdym względem, relacja kapitana Maitlanda róż-niła się tylko w jednym punkcie: nie ufał nam zbytnio, a przecież za wszelką cenę starali-śmy się, by wierzył w nasze dobre intencje.To właśnie w jakże dobitny sposób wykazał pózniej, w okresie rewolucji 1830 roku, panBarthe, znamienity przedstawiciel naszej adwokatury, wielokrotny minister sprawiedliwościi strażnik pieczęci.Mowa o wydanych w Londynie w 1826 r.Narrative of the surrender of Buonaparte andof his residence on board H.M.S.Bellerophon; with a detail of the principal events thatoccured in that ship, between the 24th of May and the 8th of August, 1815 oraz o wydanejw tym samym roku w Paryżu francuskojęzycznej wersji: Relation du capitaine Maitland,ex-commandant du Bell�rophon concernant l embarquement et le s�jour de l EmpereurNapol�on � bord de ce vaisseau, traduite de l anglais par J.T.Pariset.F�lix Berthe (1795-1863), paryski adwokat, polityk, w okresie rewolucji deputowany pa-ryski, minister sprawiedliwości w 1832 r.i 1834 r., w 1831 r.strażnik pieczęci.105Quessant wyspa na zachodnim wybrzeżu Bretanii, na wysokości Brestu.W jej pobliżuNapoleon zobaczył ostatni skrawek lądu francuskiego.106Torbay port na południowym brzegu Anglii, 35 km na wschód od portu Plymouth.90TOM PIERWSZYOkoło ósmej rano dotarliśmy na redę Torbay.Cesarz, będący już na no-gach od szóstej rano, obserwował z wysokiej rufy wybrzeże i przygotowa-nia do zarzucenia kotwicy.Znajdowałem się przy nim, służąc mu wszelkimiinformacjami na ten temat.Kapitan Maitland wysłał natychmiast kuriera do przebywającego w Ply-mouth głównodowodzącego admirała, lorda Keitha107.Dołączył do nas ge-nerał Gourgaud, który wcześniej wypłynął na korwecie Slany.Miał on oddaćlist przeznaczony dla księcia regenta.Nie pozwolono mu zejść na ląd, za-broniono mu też komunikowania się z kimkolwiek Była to dla nas zła wróżbai pierwszy sygnał pózniejszych licznych tarapatów.Jak tylko rozeszła się wiadomość, że na pokładzie Bellerophona znajdu-je się Cesarz, reda zaczęła się wypełniać jednostkami i ciekawskimi.Wła-ściciel pięknej posiadłości wiejskiej, widocznej gołym okiem, przesłał muw podarunku owoce.Korowód statków w celu oglądania Cesarza.Nadal mnóstwo statków i tłumy gapiów.Wszystko to Napoleon obser-wował ze swej kajuty, pojawiając się czasem na pokładzie.Powróciwszy naokręt, kapitan Maitland wręczył mi przesyłkę od lady C.108 zawierającą listod mojej żony.Moje zdumienie było równie wielkie jak radość.Rychło jed-nak przestałem się dziwić, kiedy dowiedziałem się, że nasza długa podróżumożliwiła francuskim dziennikom opublikowanie i przekazanie dalej wia-domości o naszych losach.Tak więc wszystko to, co dotyczyło Cesarza i jegoświty, było już w Anglii znane.Oczekiwano nas już tam pięć lub sześć dniprzed przybyciem.%7łona pośpiesznie napisała o tym do lady C., ta zaś wpa-dła na sprytny pomysł, by napisać do kapitana Maitlanda, choć wcale go nieznała, i przesłać mu w ten sposób owe dwa listy.107George Keith Elphinstone (1746-1823), admirał angielski urodzony w Szkocji, w 1767 r.służył już w Kompanii Wschodnioindyjskiej, a po trzech latach został porucznikiem.Wal-czył w Ameryce, gdzie w 1781 r.został kapitanem HMS Warwick.W 1793 r.bronił Tulonu,rok pózniej był już kontradmirałem.Bił się wraz z Austriakami pod Genuą, zdobył Maltę.W 1801 r.jego operacja zmusiła Armię Wschodu do kapitulacji.W latach 1803-1807 zo-stał głównodowodzącym na Morzu Północnym, a w 1812 r. na kanale La Manche.Zmarłw Tullyallan w Szkocji.Jego jedyne dziecko córka Margaret została żoną hr.de Flahaultde la Billarderie.108Zapewne chodzi o żonę baroneta Thomasa Johna Claveringa z Axwell i Greencroft, z którąłączyła go przyjazń od czasu pobytu w Anglii.91MEMORIAA ZE ZW.HELENYZ listu żony przebijał melancholijny smutek.Natomiast pismo lady C,która będąc w Londynie, dowiedziała się już, co nas czeka, pełne było gorz-kich wyrzutów: Nie należy Pan tylko do siebie, by tak sobą dysponować.Opuszczenie żony i dzieci to zbrodnia.Oto opłakane skutki naszej dzisiejszej polityki edukacyjnej, która nieuszlachetnia nas na tyle, by docenić wagę wielkich decyzji i poświęceń! Są-dzi się, że obawa przed zagrożeniem interesów prywatnych i radości ogni-ska domowego jest ze wszech miar uzasadniona, że wszystko już na ten tematzostało powiedziane [ Pobierz całość w formacie PDF ]
zanotowane.pl doc.pisz.pl pdf.pisz.pl milosnikstop.keep.pl
.1815 r.uciekł do Ameryki.Skazany przez sąd wojenny na karę śmierci w 1816 r.Po amne-stii powrócił do Francji.102Jean-Maximilien Lamarque (1770-1832), hrabia, generał francuski, dwukrotnie szef sztabuMurata, walczył m.in.pod Hohenlinden, w Hiszpanii, pod Wagram, w 1808 r.zmusił dokapitulacji komendanta Capri Hudsona Lowe a, pózniejszego gubernatora Zw.Heleny,w 1815 r.dowódca Armii Loary.Zmuszony opuścić Francję, osiadł w Brukseli.Po po-wrocie do Francji brał udział w życiu publicznym, w 1830 r.opowiedział się za odbudo-wą Polski.Jeden z przywódców opozycji względem Ludwika Filipa.103Gen.Lamarque dowodził 12, 13 i 22 dywizją, zwyciężył pod Rocherservi�re i spacyfiko-wał Wandeę 26 czerwca 1815 r.104Cztery lata po opublikowaniu Memoriału i dziesięć lat po tym wydarzeniu kapitan Maitlandopublikował relację z zaokrętowania Cesarza i jego pobytu na pokładzie Bellerophona.89MEMORIAA ZE ZW.HELENYCesarz zatem udał się na angielską jednostkę, lecz nie dlatego, że zmu-sił go do tego bieg wydarzeń, mógł bowiem pozostać we Francji, aleponieważ pragnął żyć jako osoba prywatna.Rezygnował z działalno-ści publicznej, zwłaszcza że nie chciał jeszcze bardziej komplikować sy-tuacji Francji.Oczywiście nie powziąłby tej decyzji, gdyby podejrzewał,w jak niegodny sposób zostanie potraktowany.Każdy może się o tymłatwo przekonać.List Napoleona do księcia regenta wyraznie dowodzijego pewności i zaufania.Kapitan Maitland, któremu pismo zostało ofi-cjalnie przekazane, nim Cesarz pojawił się na pokładzie, nie poczyniłna ten temat żadnych uwag, a jedynie uznał zawarte w nim racje.Quessant.105 Wybrzeża Anglii.O godzinie czwartej rano zobaczyliśmy Quessant, który mijaliśmy nocą.Gdy zaczęliśmy zbliżać się do kanału La Manche, cały czas widzieliśmy an-gielskie liniowce i fregaty podążające we wszystkich kierunkach.Nocą wy-brzeża Anglii były już w zasięgu wzroku.Zawinięcie do Torbay.106Całkowicie zgodna z Memoriałem pod każdym względem, relacja kapitana Maitlanda róż-niła się tylko w jednym punkcie: nie ufał nam zbytnio, a przecież za wszelką cenę starali-śmy się, by wierzył w nasze dobre intencje.To właśnie w jakże dobitny sposób wykazał pózniej, w okresie rewolucji 1830 roku, panBarthe, znamienity przedstawiciel naszej adwokatury, wielokrotny minister sprawiedliwościi strażnik pieczęci.Mowa o wydanych w Londynie w 1826 r.Narrative of the surrender of Buonaparte andof his residence on board H.M.S.Bellerophon; with a detail of the principal events thatoccured in that ship, between the 24th of May and the 8th of August, 1815 oraz o wydanejw tym samym roku w Paryżu francuskojęzycznej wersji: Relation du capitaine Maitland,ex-commandant du Bell�rophon concernant l embarquement et le s�jour de l EmpereurNapol�on � bord de ce vaisseau, traduite de l anglais par J.T.Pariset.F�lix Berthe (1795-1863), paryski adwokat, polityk, w okresie rewolucji deputowany pa-ryski, minister sprawiedliwości w 1832 r.i 1834 r., w 1831 r.strażnik pieczęci.105Quessant wyspa na zachodnim wybrzeżu Bretanii, na wysokości Brestu.W jej pobliżuNapoleon zobaczył ostatni skrawek lądu francuskiego.106Torbay port na południowym brzegu Anglii, 35 km na wschód od portu Plymouth.90TOM PIERWSZYOkoło ósmej rano dotarliśmy na redę Torbay.Cesarz, będący już na no-gach od szóstej rano, obserwował z wysokiej rufy wybrzeże i przygotowa-nia do zarzucenia kotwicy.Znajdowałem się przy nim, służąc mu wszelkimiinformacjami na ten temat.Kapitan Maitland wysłał natychmiast kuriera do przebywającego w Ply-mouth głównodowodzącego admirała, lorda Keitha107.Dołączył do nas ge-nerał Gourgaud, który wcześniej wypłynął na korwecie Slany.Miał on oddaćlist przeznaczony dla księcia regenta.Nie pozwolono mu zejść na ląd, za-broniono mu też komunikowania się z kimkolwiek Była to dla nas zła wróżbai pierwszy sygnał pózniejszych licznych tarapatów.Jak tylko rozeszła się wiadomość, że na pokładzie Bellerophona znajdu-je się Cesarz, reda zaczęła się wypełniać jednostkami i ciekawskimi.Wła-ściciel pięknej posiadłości wiejskiej, widocznej gołym okiem, przesłał muw podarunku owoce.Korowód statków w celu oglądania Cesarza.Nadal mnóstwo statków i tłumy gapiów.Wszystko to Napoleon obser-wował ze swej kajuty, pojawiając się czasem na pokładzie.Powróciwszy naokręt, kapitan Maitland wręczył mi przesyłkę od lady C.108 zawierającą listod mojej żony.Moje zdumienie było równie wielkie jak radość.Rychło jed-nak przestałem się dziwić, kiedy dowiedziałem się, że nasza długa podróżumożliwiła francuskim dziennikom opublikowanie i przekazanie dalej wia-domości o naszych losach.Tak więc wszystko to, co dotyczyło Cesarza i jegoświty, było już w Anglii znane.Oczekiwano nas już tam pięć lub sześć dniprzed przybyciem.%7łona pośpiesznie napisała o tym do lady C., ta zaś wpa-dła na sprytny pomysł, by napisać do kapitana Maitlanda, choć wcale go nieznała, i przesłać mu w ten sposób owe dwa listy.107George Keith Elphinstone (1746-1823), admirał angielski urodzony w Szkocji, w 1767 r.służył już w Kompanii Wschodnioindyjskiej, a po trzech latach został porucznikiem.Wal-czył w Ameryce, gdzie w 1781 r.został kapitanem HMS Warwick.W 1793 r.bronił Tulonu,rok pózniej był już kontradmirałem.Bił się wraz z Austriakami pod Genuą, zdobył Maltę.W 1801 r.jego operacja zmusiła Armię Wschodu do kapitulacji.W latach 1803-1807 zo-stał głównodowodzącym na Morzu Północnym, a w 1812 r. na kanale La Manche.Zmarłw Tullyallan w Szkocji.Jego jedyne dziecko córka Margaret została żoną hr.de Flahaultde la Billarderie.108Zapewne chodzi o żonę baroneta Thomasa Johna Claveringa z Axwell i Greencroft, z którąłączyła go przyjazń od czasu pobytu w Anglii.91MEMORIAA ZE ZW.HELENYZ listu żony przebijał melancholijny smutek.Natomiast pismo lady C,która będąc w Londynie, dowiedziała się już, co nas czeka, pełne było gorz-kich wyrzutów: Nie należy Pan tylko do siebie, by tak sobą dysponować.Opuszczenie żony i dzieci to zbrodnia.Oto opłakane skutki naszej dzisiejszej polityki edukacyjnej, która nieuszlachetnia nas na tyle, by docenić wagę wielkich decyzji i poświęceń! Są-dzi się, że obawa przed zagrożeniem interesów prywatnych i radości ogni-ska domowego jest ze wszech miar uzasadniona, że wszystko już na ten tematzostało powiedziane [ Pobierz całość w formacie PDF ]