[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Bez nich nie dochodzi do krzepnięcia.Czerwone ciałka do-starczają komórkom tlen i zabierają z tkanek dwutlenek węgla dopłuc, skąd i zostaje on wydalony.Niedobór czerwonych krwinek po-woduje, że komórki nie otrzymują wystarczającej ilości tlenu i prze-trzymują za długo dwutlenek węgla.Jest to bardzo niebezpieczne. I mówi pani, że Margarida ma ostrą białaczkę? zapytałTom�s, przerywając wywód pani doktor. Ostrą białaczkę szpikową uściśliła. Widzi pan, istnieje wielerodzajów leukemii.Są przewlekłe, które ciągną się latami dzięki czę-ściowemu dojrzewaniu komórek, oraz ostre, które występują nagle i sąbardzo niebezpieczne, ponieważ komórki przestają dojrzewać.Waszacórka ma ostrą białaczkę. Podniosła dwa palce. Występuje ona wdwóch dominujących typach: limfatycznym i szpikowym.U dzieci476najczęściej spotyka się ostrą białaczkę limfatyczną, podczas gdy udorosłych zauważa się tendencję do ostrej białaczki szpikowej.W tejostatniej, która nas niepokoi, wyróżnia się liczne podtypy.Istniejeleukemia promielocytyczna, mielomonocytyczna, monocytyczna,erytrocytyczna, megakariocytyczna i mieloblastyczna.Margarida matę ostatnią, mieloblastyczna, która występuje relatywnie często udzieci z trisomią dwadzieścia jeden i polega na niekontrolowanymrozroście mieloblastów, czyli niedojrzałych komórek, które są po-czątkowym stadium rozwoju leukocytów. Spojrzała na wynikpunkcji. Proszę zauważyć, że Margarida ma dwieście pięćdziesiąttysięcy mieloblastów na centymetr sześcienny, podczas gdy powinnamieć maksymalnie dziesięć tysięcy. Pani doktor powiedziała, że ten typ białaczki jest niebezpiecz-ny.Jak niebezpieczny? Może doprowadzić do śmierci. W jakim czasie? Kilku dni.Rodzice patrzyli na lekarkę.Słyszeli i nie wierzyli własnym uszom. W ciągu kilku dni? Tak.Constan�a podniosła dłonie do ust, a oczy jej się zaszkliły. Ale czy jest coś, co moglibyśmy zrobić? zapytał przerażonyojciec. Oczywiście, że jest.Zaczniemy natychmiast chemioterapię ispróbujemy ustabilizować sytuację.Tom�s i Constan�a zobaczyli światełko nadziei. I.to ją wyleczy? Przy odrobinie szczęścia. Co pani chce przez to powiedzieć? Moim obowiązkiem jest przedstawienie wam rzeczywistegostanu zdrowia waszej córki.Tym samym nie mogę ukrywać faktu, iżw takich wypadkach współczynnik śmiertelności jest wysoki.Spojrzeli na siebie koszmar okazał się o wiele straszniejszy, niżtego oczekiwali.Oboje mieli pełną świadomość, że ich córka, z pro-blemami kardiologicznymi nękającymi ją od urodzenia, żyła na skraju477przepaści.W żadnym wypadku nie byli jednak przygotowani na to,że mogą ją tak nagle stracić, tym bardziej z powodu choroby niema-jącej nic wspólnego z trudnościami, do których byli przyzwyczajeni.Teraz wszystko wydawało im się przypadkowe i niesprawiedliwe.%7łycie ich dziecka zależało od okrutnego kaprysu przypadku, jak gdy-by przeznaczenie zależało od losowej gry w kości, gry nierównychszans.Ewentualność śmierci stawała się surrealistycznie realna, na-macalna i grozna. Pani doktor, jak wysoki jest współczynnik śmiertelności? mruknął Tom�s, przerażony samym pytaniem i lękający się odpo-wiedzi. Obawiam się, że globalny współczynnik przeżywalności ostrejbiałaczki limfatycznej oscyluje pomiędzy trzydziestoma pięcioma asześćdziesięcioma procentami. Lekarka ponownie westchnęła,zasmucona złymi wiadomościami, które przekazywała. Musiciebyć silni i przygotowani na najgorsze.Trzeba sobie uświadomić, żetaki typ białaczki zabija jedną osobę na dwie.Taka informacja załamała Constan�ę i Tomasa.Stan córki był owiele poważniejszy, niż kiedykolwiek mogli to sobie wyobrazić.Mi-mo wszystko w obecności Margaridy silili się na pozytywne nasta-wienie, próbując zachęcić ją do agresywnej terapii, której zostałanatychmiast poddana.Medycy podali jej silną dawkę polichemioterapii złożoną z róż-nych leków, które miały przywrócić kontrolę nad problemami brakuodporności i krzepliwości krwi.Przeprowadzono punkcję krzyżową wcelu pobrania płynu do analizy cytologicznej oraz podania zastrzy-ków bezpośrednio do szpiku kostnego.Idea była taka, by całkowiciezniszczyć komórki nowotworowe i spróbować zmusić szpik dowznowienia produkcji zdrowych komórek.Założono jej także wen-flon na żyle głównej, tak aby uniknąć kolejnych bolesnych punkcjiprzy podawaniu leków.Przeprowadzono również wielokrotną trans-fuzję krwi.###Po upływie pewnego czasu Margarida straciła wszystkie włosy iwydawało się, że schudła.Mimo to polichemioterapia zaczęła przy-nosić rezultaty.W miarę przeprowadzania badań kontrolnych oka-zywało się, że liczba blastów drastycznie się zmniejszała.Kiedy stało478się jasne, że stan córki wkrótce się ustabilizuje, doktor Tulipa prze-prowadziła kolejną rozmowę z Tom�sem i Constan�ą. Przewiduję, że Margarida wejdzie w stan remisji w przyszłymtygodniu oznajmiła.Rodzice spojrzeli na nią z nieufnością, obawiając się, że to nowesłowo szykuje kolejną katastrofę. Co pani doktor chce przez to powiedzieć? To, że liczba limfocytów wróci do normy wyjaśniła. Alewedług mnie sytuacja nadal będzie niepewna, a remisja tymczasowa.Dlatego widzę tylko jeden sposób na uratowanie waszej córki. Jaki? Przeszczep szpiku kostnego. A czy to jest możliwe? Tak. W Portugalii? Tak.Rodzice spojrzeli na siebie, jak gdyby chcieli dojść do porozumie-nia, po czym ponownie popatrzeli na lekarkę. Więc na co czekamy? Proszę podjąć stosowne kroki.Tulipa zdjęła okulary i potarła oczy koniuszkami palców.Czułazmęczenie. Istnieje pewien problem.Zapanowało milczenie. Jaki problem, pani doktor? wyszeptał w końcu Tom�s. Nasze oddziały przeszczepów są zawalone pracą.OperacjaMargaridy byłaby możliwa dopiero za miesiąc. Tak? Nie wiem, czy ona wytrzyma cały miesiąc.Zdaniem moich ko-legów, tak.Ja mam jednak co do tego wątpliwości. Uważa pani, że Margarida nie może tyle czekać, prawda? Móc, może.Ale to ryzyko. Lekarka włożyła okulary i spojrza-ła na ojca dziecka. Czy chce pan ryzykować życie swojej córki? Nie.W żadnym wypadku [ Pobierz całość w formacie PDF ]
zanotowane.pl doc.pisz.pl pdf.pisz.pl milosnikstop.keep.pl
.Bez nich nie dochodzi do krzepnięcia.Czerwone ciałka do-starczają komórkom tlen i zabierają z tkanek dwutlenek węgla dopłuc, skąd i zostaje on wydalony.Niedobór czerwonych krwinek po-woduje, że komórki nie otrzymują wystarczającej ilości tlenu i prze-trzymują za długo dwutlenek węgla.Jest to bardzo niebezpieczne. I mówi pani, że Margarida ma ostrą białaczkę? zapytałTom�s, przerywając wywód pani doktor. Ostrą białaczkę szpikową uściśliła. Widzi pan, istnieje wielerodzajów leukemii.Są przewlekłe, które ciągną się latami dzięki czę-ściowemu dojrzewaniu komórek, oraz ostre, które występują nagle i sąbardzo niebezpieczne, ponieważ komórki przestają dojrzewać.Waszacórka ma ostrą białaczkę. Podniosła dwa palce. Występuje ona wdwóch dominujących typach: limfatycznym i szpikowym.U dzieci476najczęściej spotyka się ostrą białaczkę limfatyczną, podczas gdy udorosłych zauważa się tendencję do ostrej białaczki szpikowej.W tejostatniej, która nas niepokoi, wyróżnia się liczne podtypy.Istniejeleukemia promielocytyczna, mielomonocytyczna, monocytyczna,erytrocytyczna, megakariocytyczna i mieloblastyczna.Margarida matę ostatnią, mieloblastyczna, która występuje relatywnie często udzieci z trisomią dwadzieścia jeden i polega na niekontrolowanymrozroście mieloblastów, czyli niedojrzałych komórek, które są po-czątkowym stadium rozwoju leukocytów. Spojrzała na wynikpunkcji. Proszę zauważyć, że Margarida ma dwieście pięćdziesiąttysięcy mieloblastów na centymetr sześcienny, podczas gdy powinnamieć maksymalnie dziesięć tysięcy. Pani doktor powiedziała, że ten typ białaczki jest niebezpiecz-ny.Jak niebezpieczny? Może doprowadzić do śmierci. W jakim czasie? Kilku dni.Rodzice patrzyli na lekarkę.Słyszeli i nie wierzyli własnym uszom. W ciągu kilku dni? Tak.Constan�a podniosła dłonie do ust, a oczy jej się zaszkliły. Ale czy jest coś, co moglibyśmy zrobić? zapytał przerażonyojciec. Oczywiście, że jest.Zaczniemy natychmiast chemioterapię ispróbujemy ustabilizować sytuację.Tom�s i Constan�a zobaczyli światełko nadziei. I.to ją wyleczy? Przy odrobinie szczęścia. Co pani chce przez to powiedzieć? Moim obowiązkiem jest przedstawienie wam rzeczywistegostanu zdrowia waszej córki.Tym samym nie mogę ukrywać faktu, iżw takich wypadkach współczynnik śmiertelności jest wysoki.Spojrzeli na siebie koszmar okazał się o wiele straszniejszy, niżtego oczekiwali.Oboje mieli pełną świadomość, że ich córka, z pro-blemami kardiologicznymi nękającymi ją od urodzenia, żyła na skraju477przepaści.W żadnym wypadku nie byli jednak przygotowani na to,że mogą ją tak nagle stracić, tym bardziej z powodu choroby niema-jącej nic wspólnego z trudnościami, do których byli przyzwyczajeni.Teraz wszystko wydawało im się przypadkowe i niesprawiedliwe.%7łycie ich dziecka zależało od okrutnego kaprysu przypadku, jak gdy-by przeznaczenie zależało od losowej gry w kości, gry nierównychszans.Ewentualność śmierci stawała się surrealistycznie realna, na-macalna i grozna. Pani doktor, jak wysoki jest współczynnik śmiertelności? mruknął Tom�s, przerażony samym pytaniem i lękający się odpo-wiedzi. Obawiam się, że globalny współczynnik przeżywalności ostrejbiałaczki limfatycznej oscyluje pomiędzy trzydziestoma pięcioma asześćdziesięcioma procentami. Lekarka ponownie westchnęła,zasmucona złymi wiadomościami, które przekazywała. Musiciebyć silni i przygotowani na najgorsze.Trzeba sobie uświadomić, żetaki typ białaczki zabija jedną osobę na dwie.Taka informacja załamała Constan�ę i Tomasa.Stan córki był owiele poważniejszy, niż kiedykolwiek mogli to sobie wyobrazić.Mi-mo wszystko w obecności Margaridy silili się na pozytywne nasta-wienie, próbując zachęcić ją do agresywnej terapii, której zostałanatychmiast poddana.Medycy podali jej silną dawkę polichemioterapii złożoną z róż-nych leków, które miały przywrócić kontrolę nad problemami brakuodporności i krzepliwości krwi.Przeprowadzono punkcję krzyżową wcelu pobrania płynu do analizy cytologicznej oraz podania zastrzy-ków bezpośrednio do szpiku kostnego.Idea była taka, by całkowiciezniszczyć komórki nowotworowe i spróbować zmusić szpik dowznowienia produkcji zdrowych komórek.Założono jej także wen-flon na żyle głównej, tak aby uniknąć kolejnych bolesnych punkcjiprzy podawaniu leków.Przeprowadzono również wielokrotną trans-fuzję krwi.###Po upływie pewnego czasu Margarida straciła wszystkie włosy iwydawało się, że schudła.Mimo to polichemioterapia zaczęła przy-nosić rezultaty.W miarę przeprowadzania badań kontrolnych oka-zywało się, że liczba blastów drastycznie się zmniejszała.Kiedy stało478się jasne, że stan córki wkrótce się ustabilizuje, doktor Tulipa prze-prowadziła kolejną rozmowę z Tom�sem i Constan�ą. Przewiduję, że Margarida wejdzie w stan remisji w przyszłymtygodniu oznajmiła.Rodzice spojrzeli na nią z nieufnością, obawiając się, że to nowesłowo szykuje kolejną katastrofę. Co pani doktor chce przez to powiedzieć? To, że liczba limfocytów wróci do normy wyjaśniła. Alewedług mnie sytuacja nadal będzie niepewna, a remisja tymczasowa.Dlatego widzę tylko jeden sposób na uratowanie waszej córki. Jaki? Przeszczep szpiku kostnego. A czy to jest możliwe? Tak. W Portugalii? Tak.Rodzice spojrzeli na siebie, jak gdyby chcieli dojść do porozumie-nia, po czym ponownie popatrzeli na lekarkę. Więc na co czekamy? Proszę podjąć stosowne kroki.Tulipa zdjęła okulary i potarła oczy koniuszkami palców.Czułazmęczenie. Istnieje pewien problem.Zapanowało milczenie. Jaki problem, pani doktor? wyszeptał w końcu Tom�s. Nasze oddziały przeszczepów są zawalone pracą.OperacjaMargaridy byłaby możliwa dopiero za miesiąc. Tak? Nie wiem, czy ona wytrzyma cały miesiąc.Zdaniem moich ko-legów, tak.Ja mam jednak co do tego wątpliwości. Uważa pani, że Margarida nie może tyle czekać, prawda? Móc, może.Ale to ryzyko. Lekarka włożyła okulary i spojrza-ła na ojca dziecka. Czy chce pan ryzykować życie swojej córki? Nie.W żadnym wypadku [ Pobierz całość w formacie PDF ]