[ Pobierz całość w formacie PDF ]
. Zaraz, zaraz, chwileczkę.Ci homoseksualiści splądrowali i zdewasto wali katedrę?.Czykogoś aresztowano? Nic nam o tym nie wiadomo odpowiedziała Leslie. Jak to, nic nam o tym nie wiadomo? Czy sfilmowaliśmy zrobione przez nich szkody?Rush wychodził z siebie. Tak, oczywiście, John, twoim zdaniem mamy pokazywać przy kolacji tę profanacjędokonaną za pomocą farby w sprayu! Mo\e chciałbyś odbierać potem telefony?W tym momencie wkroczyła Leslie. John, nie wszyscy homoseksualiści są tacy jak tamci!Teraz wiedział ju\, \e nie powstrzyma gniewu.Wbił wzrok w Rusha. Rush.to wszystko, to o czym mówiłeś, wszystko to działo się naprawdę, czy tak? I myprzy tym byliśmy?Rush podniósł ręce do góry w geście kapitulacji i skierował się do wyjścia. Chłopie, ja stąd spadam.John pobiegł za nim. Zaraz, zaraz, Rush, nie odchodz.To wszystko działo siij naprawdę, my przy tym byliśmy ity mi teraz mówisz, \e to nie nadaje się do Wiadomości? Rush odwrócił się i wypalił. Słuchaj no, nie będziemy na ten temat dyskutować! Natomiast powinniśmy pogadać otwoich wygłupach, ot co! Czy to prawda? rzucił John do Leslie. Ale co? Leslie zdawała się nie rozumieć.J Trzysta stosunków bez prezerwatywy, czy to prawda? Zastanawiała się przez chwilę,następnie twierdząco skinęła głową. No có\, jeden z jego przyjaciół powiada, \e on się tym szczyci. Nie mogła do końcazrozumieć, o co chodzi. Ale skąd ty się o tym dowiedziałeś?Rush wkroczył w tę wymianę zdań. John, daj spokój, przecie\ to nie ma absolutnie nic wspólnego z tą sprawą.John nie dał się zbyć w ten sposób. Doprawdy? A mo\e to zale\y od tego, kogo cała sprawa dotyczy, w którą stronę wiejąpolityczne wiatry, kogo chcemy ochraniać.Rush starał się opanować brzmienie głosu, ale nie wychodziło mu to najlepiej. John, obudz się i uszczypnij.My mamy informować, a nie jątrzyć.82Przez mózg Johna przebiegły naraz wszystkie agresywne filmy z ich Wiadomości. Tak.Tak, tak, Rush, masz rację. Jego gniew sięgnął zenitu, ale za wszelką cenę starałsię opanować i zni\ył głos. A jak się do tego ma ten cały dziennikarski idealizm, któryprezentowałeś w zeszłym tygodniu?Rush przewrócił oczami i potrząsnął głową. John, staramy się nikogo nie atakować! Dobra, powiedz to mojemu ojcu! i skierował się do wyjścia. John.! zawołała za nim Leslie.Chciał pozbyć się jej przekleństwem i brzydkimgestem.Zderzył się z Carlem.Martwa cisza.śadnego tekstu nie było.Nikt nie wiedział, copowiedzieć.Carl patrzył na wszystkich po kolei.Nagle napięcie znikło.Wszyscy złagodnieli i zaczęli się uśmiechać, choć nie wypadło to zbytprzekonująco.Pierwsza zreflektowała się Ali. Widzisz, Carl.tak to właśnie wygląda!83Rozdział 8Restauracja Hudson's była zacisznym miejscem utrzymanym w pastelowych barwach.Znakomicie nadawała się na potrzebny w takich chwilach azyl.Była zakątkiem, do któregomo\na było uciec od stacji telewizyjnej i od wszystkiego, co się w niej dzisiejszego dniawydarzyło.Kierowniczka rezerwacji znała i lubiła Johna, udało się mu więc dostać ulubiony stolikniedaleko opalanego gazem kominka.Po całym tym zamieszaniu w Wiadomościach o 1730" kolejne wydanie o 19�� przebiegłospokojnie i z zachowaniem maksymalnej koncentracji.John czuł się wykończony.To byłokropny dzień po nie mniej okropnym tygodniu.Umysł, a mo\e i całe \ycie, znalazły się nakrawędzi czegoś potwornego, a kariera stanęła pod znakiem zapytania przez wszystkie te,przejęzyczenia, wpadki i omyłkowe wejścia.Był to najgorszy z mo\liwych j momentów nato, by siedzieć teraz przy jednym stole z własnym synem, który był mu całkowicie obcy.Zastanawiał się, o czym będzie z nim w ogóle rozmawiać.Gdy patrzył tak na Carla, bał się wręcz zapytać, o czym rozmyśla.Carl nie odzywał się i niesprawiał nawet wra\enia chętnego do rozpoczęcia rozmowy, ograniczając się do przeglądaniamenu.W świetle stojącej na stole świecy twarz mu się nieco o\ywiła, ale nadal nie sprawiaławra\enia radosnej.Wyglądał na zmartwionego, wiecznie i nieodmiennie zmartwionego.Patrzył na menu, ale widać było, \e jego oczy błąd^ąjedynie po jego kartach.Nieustanniemyślał, myślał i myślał.Pierwszy zaczął John: l Dobre są te \eberka cielęce.Jadłem je ju\ kilka razy. Mmm to było wszystko, co kiwając powoli głową wydobył z siebie Carl.Podeszłakelnerka, ładna Murzynka, wyglądała, jakby dopiero kilka dni temu ukończyła szkołę średnią. Dobry wieczór, na imię mam Rachel.Będę państwa kelnerką. Widać było, \e jest ju\trochę zmęczona. No có\", pomyślał sobie John, znam ten stan". Czy zdecydowali panowie co zamawiają, czy mo\e przyjść za kilka minut?John ju\ wiedział i ze zdziwieniem stwierdził, \e jego milczący syn równie\.John zamówił\eberka, Carl sałatkę firmową.Rachel wzięła menu i odeszła.Z wyjątkiem samych siebie nie mieli ju\ innego obiektu dokontemplowania. Co zatem sądzisz o mojej stacji telewizyjnej?84 To było. Carl szukał przez chwilę właściwego słowa interesujące.John zdecydował, \e lepiej będzie, jeśli wyjaśni mu zajście po zakończeniu Wiadomości o1730". No, to bywa całkiem interesujące, czasem nawet bardzo interesujące.Tak jak ta rozmowa,w trakcie której wszedłeś.Właśnie takie sytuacje powodują, \e informacja w telewizji jest.jak to powiedziałeś, sprawą interesującą. Carl patrzył na niego i słuchał. Kiedy się tymzajmujesz, masz przed sobą wiele problemów do rozwiązania, wiele wymagającychodpowiedzi pytań.Czym jest informacja telewizyjna? Co jest wa\ne, a co wa\ne nie jest? Ojakich sprawach ludzie naprawdę chcą usłyszeć? Wszystko to obraca się wokół zasadniczejkwestii, prawa ludzi do rzetelnej informacji. I tak kończy się to w koszu powiedział Carl.John zdawał się nie rozumieć. Proszę?Carl ośmielił się, mówił mocniejszym głosem, spojrzał Johnowi prosto w oczy [ Pobierz całość w formacie PDF ]
zanotowane.pl doc.pisz.pl pdf.pisz.pl milosnikstop.keep.pl
. Zaraz, zaraz, chwileczkę.Ci homoseksualiści splądrowali i zdewasto wali katedrę?.Czykogoś aresztowano? Nic nam o tym nie wiadomo odpowiedziała Leslie. Jak to, nic nam o tym nie wiadomo? Czy sfilmowaliśmy zrobione przez nich szkody?Rush wychodził z siebie. Tak, oczywiście, John, twoim zdaniem mamy pokazywać przy kolacji tę profanacjędokonaną za pomocą farby w sprayu! Mo\e chciałbyś odbierać potem telefony?W tym momencie wkroczyła Leslie. John, nie wszyscy homoseksualiści są tacy jak tamci!Teraz wiedział ju\, \e nie powstrzyma gniewu.Wbił wzrok w Rusha. Rush.to wszystko, to o czym mówiłeś, wszystko to działo się naprawdę, czy tak? I myprzy tym byliśmy?Rush podniósł ręce do góry w geście kapitulacji i skierował się do wyjścia. Chłopie, ja stąd spadam.John pobiegł za nim. Zaraz, zaraz, Rush, nie odchodz.To wszystko działo siij naprawdę, my przy tym byliśmy ity mi teraz mówisz, \e to nie nadaje się do Wiadomości? Rush odwrócił się i wypalił. Słuchaj no, nie będziemy na ten temat dyskutować! Natomiast powinniśmy pogadać otwoich wygłupach, ot co! Czy to prawda? rzucił John do Leslie. Ale co? Leslie zdawała się nie rozumieć.J Trzysta stosunków bez prezerwatywy, czy to prawda? Zastanawiała się przez chwilę,następnie twierdząco skinęła głową. No có\, jeden z jego przyjaciół powiada, \e on się tym szczyci. Nie mogła do końcazrozumieć, o co chodzi. Ale skąd ty się o tym dowiedziałeś?Rush wkroczył w tę wymianę zdań. John, daj spokój, przecie\ to nie ma absolutnie nic wspólnego z tą sprawą.John nie dał się zbyć w ten sposób. Doprawdy? A mo\e to zale\y od tego, kogo cała sprawa dotyczy, w którą stronę wiejąpolityczne wiatry, kogo chcemy ochraniać.Rush starał się opanować brzmienie głosu, ale nie wychodziło mu to najlepiej. John, obudz się i uszczypnij.My mamy informować, a nie jątrzyć.82Przez mózg Johna przebiegły naraz wszystkie agresywne filmy z ich Wiadomości. Tak.Tak, tak, Rush, masz rację. Jego gniew sięgnął zenitu, ale za wszelką cenę starałsię opanować i zni\ył głos. A jak się do tego ma ten cały dziennikarski idealizm, któryprezentowałeś w zeszłym tygodniu?Rush przewrócił oczami i potrząsnął głową. John, staramy się nikogo nie atakować! Dobra, powiedz to mojemu ojcu! i skierował się do wyjścia. John.! zawołała za nim Leslie.Chciał pozbyć się jej przekleństwem i brzydkimgestem.Zderzył się z Carlem.Martwa cisza.śadnego tekstu nie było.Nikt nie wiedział, copowiedzieć.Carl patrzył na wszystkich po kolei.Nagle napięcie znikło.Wszyscy złagodnieli i zaczęli się uśmiechać, choć nie wypadło to zbytprzekonująco.Pierwsza zreflektowała się Ali. Widzisz, Carl.tak to właśnie wygląda!83Rozdział 8Restauracja Hudson's była zacisznym miejscem utrzymanym w pastelowych barwach.Znakomicie nadawała się na potrzebny w takich chwilach azyl.Była zakątkiem, do któregomo\na było uciec od stacji telewizyjnej i od wszystkiego, co się w niej dzisiejszego dniawydarzyło.Kierowniczka rezerwacji znała i lubiła Johna, udało się mu więc dostać ulubiony stolikniedaleko opalanego gazem kominka.Po całym tym zamieszaniu w Wiadomościach o 1730" kolejne wydanie o 19�� przebiegłospokojnie i z zachowaniem maksymalnej koncentracji.John czuł się wykończony.To byłokropny dzień po nie mniej okropnym tygodniu.Umysł, a mo\e i całe \ycie, znalazły się nakrawędzi czegoś potwornego, a kariera stanęła pod znakiem zapytania przez wszystkie te,przejęzyczenia, wpadki i omyłkowe wejścia.Był to najgorszy z mo\liwych j momentów nato, by siedzieć teraz przy jednym stole z własnym synem, który był mu całkowicie obcy.Zastanawiał się, o czym będzie z nim w ogóle rozmawiać.Gdy patrzył tak na Carla, bał się wręcz zapytać, o czym rozmyśla.Carl nie odzywał się i niesprawiał nawet wra\enia chętnego do rozpoczęcia rozmowy, ograniczając się do przeglądaniamenu.W świetle stojącej na stole świecy twarz mu się nieco o\ywiła, ale nadal nie sprawiaławra\enia radosnej.Wyglądał na zmartwionego, wiecznie i nieodmiennie zmartwionego.Patrzył na menu, ale widać było, \e jego oczy błąd^ąjedynie po jego kartach.Nieustanniemyślał, myślał i myślał.Pierwszy zaczął John: l Dobre są te \eberka cielęce.Jadłem je ju\ kilka razy. Mmm to było wszystko, co kiwając powoli głową wydobył z siebie Carl.Podeszłakelnerka, ładna Murzynka, wyglądała, jakby dopiero kilka dni temu ukończyła szkołę średnią. Dobry wieczór, na imię mam Rachel.Będę państwa kelnerką. Widać było, \e jest ju\trochę zmęczona. No có\", pomyślał sobie John, znam ten stan". Czy zdecydowali panowie co zamawiają, czy mo\e przyjść za kilka minut?John ju\ wiedział i ze zdziwieniem stwierdził, \e jego milczący syn równie\.John zamówił\eberka, Carl sałatkę firmową.Rachel wzięła menu i odeszła.Z wyjątkiem samych siebie nie mieli ju\ innego obiektu dokontemplowania. Co zatem sądzisz o mojej stacji telewizyjnej?84 To było. Carl szukał przez chwilę właściwego słowa interesujące.John zdecydował, \e lepiej będzie, jeśli wyjaśni mu zajście po zakończeniu Wiadomości o1730". No, to bywa całkiem interesujące, czasem nawet bardzo interesujące.Tak jak ta rozmowa,w trakcie której wszedłeś.Właśnie takie sytuacje powodują, \e informacja w telewizji jest.jak to powiedziałeś, sprawą interesującą. Carl patrzył na niego i słuchał. Kiedy się tymzajmujesz, masz przed sobą wiele problemów do rozwiązania, wiele wymagającychodpowiedzi pytań.Czym jest informacja telewizyjna? Co jest wa\ne, a co wa\ne nie jest? Ojakich sprawach ludzie naprawdę chcą usłyszeć? Wszystko to obraca się wokół zasadniczejkwestii, prawa ludzi do rzetelnej informacji. I tak kończy się to w koszu powiedział Carl.John zdawał się nie rozumieć. Proszę?Carl ośmielił się, mówił mocniejszym głosem, spojrzał Johnowi prosto w oczy [ Pobierz całość w formacie PDF ]