[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Odbicie tego zjawiska znalazło swój wyraz m.in.w naszej literaturze romantycznej, azwłaszcza w twórczości A.Mickiewicza ( Dziady" i niektóre ballady, jak  Zwitez",  Zwitezianka"czy  Pau' Twardowska") i J.Słowackiego ( Balladyna").Omawianą sferę demonicznych wyobrażeń przyrody uporządkować można w ramach następującejklasyfikacji:Demonologia przyrodniczaDemony wodneDemony błotneDemony brzegoweDemony leśneDemony podziemneDemony polneDemony górskiePodział ten nie wyczerpuje wprawdzie wszystkich kwestii strukturalnych naszej rodzimejdemonologii przyrodniczej.Pozwala on jednakże na podejmowanie refleksji nad daną sferąwyobrażeń demonicznych w kontekście przypisywanego im zasięgu  występowania" i oddziaływania" w świecie przyrody.Demonologia wodnaSpośród całego kręgu demonicznych wyobrażeń przyrody szczególną złośliwością obdarzane byływłaśnie te istoty nadzmysłowe, którymi lud nasz zaludnił otchłanie wód.Przypisywano imzwłaszcza takie działania, jak wciąganie ludzi i bydła w czeluście wodne, rwanie sieci rybackich izatapianie łodzi, wywoływanie wirów wodnych, powodowanie występowania wód z brzegów izatapianie pól uprawnych oraz łąk, a niekiedy także i siedzib ludzkich.Nie były to więc istotyspokojne.Budziły one powszechny lęk i grozę u ludzi, jako demoniczne uosobienie groznych i niewytłumaczalnych tajników żywiołu wodnego.Kult demonów wodnych w naszej kulturze ludowej ma dość odległy rodowód inajprawdopodobniej wywodzi się jeszcze z okresu przedchrześcijańskich wierzeń słowiańskich, zaczym przemawia cytowana już uprzednio wzmianka z  Dziejów wojen" Prokopa z Cezarei (VI w.).Również w naszej rodzimej literaturze, począwszy od XVI w., odnalezć także można drobnewzmianki o demonach wodnych i ich kulcie.I tak wymieniany już P.Gilowski wspomina owodnych topcach jako jednej z grup istot diabelskich, a J.H.Haur wywodzi demony wodne zpłodów utopionych kobiet brzemiennych.Dopiero powstała w XIX w.zródłowa literaturaludoznawcza pozwala na rzeczową analizę tego wątku wierzeń demonicznych.Odtworzone napodstawie tych materiałów wyobrażenia demonów wodnych charakteryzuje wielowątkowość.Stanowią one swoistą kombinację wątków dawnych  bliżej nie określonych  wierzeń ludowychz elementami przejętymi od religii chrześcijańskiej (np.wyobrażenia diabłów wodnych), jakrównież z pewnymi pseudoludowymi tworami fantazji literackiej  tak rodzimej jak izachodnioeuropejskiej  np.opowieści o ondynach, syrenach oraz nimfach i pannach wodnych.Dlatego też warto na wstępie odwołać się do charakterystyk wyobrażeń demonicznych, jakiezawarte są w polskiej literaturze etnograficznej XIX i XX w.Przegląd ten rozpoczniemy od szczególnie barwnego opisu K.W.Wójcickiego. Wpośród wielkichjezior  pisał on  i w głębinach bagnistych siedzą istoty, które lud polski i ruski topielcaminazywa.(.) Topielec, jak Mazury, Krakowiacy i Kurpie utrzymują, jest to człowiek, który się przy-padkiem lub dobrowolnie utopił, a przez diabła ożywiony przebywa w głębinach wody i czy toużywających kąpieli, czy rybaków lub flisów pływających porywa i zatapia.Nigdy się w dzieńrazem z sową nie pokazuje, zawsze przebywa na dnie rzek, stawów i jezior głębokich, dopiero zanadejściem nocy wychodzi na brzegi i siedząc na nich, czatuje zdobyczy.Nic go więcej nie gniewa,jak gdy usłyszy mówiących ludzi, �że już świta�, przypomina mu to albowiem, iż znowu na powrótmusi się zanurzyć w wodę.(.) Oprócz topielców są i topielnice, lubo nie tak szkodliwe jak pierwsi.Wabią urodnym licem82i miłym głosem młodych strzelców i wieśniaków, a schwytanych porywają w głębie.Wychylajączęsto głowy ponad powierzchnię wody, rozpuszczają długie, złociste warkocze na zburzonebałwany, a wówczas słychać dzwięk miły, bo włos każdy brzęczy osobnym tonem.(.) Topielniceukazujące się na Wiśle wyobrażają sobie z białym włosem i kilku sznurami korali na szyi.Na Gopleich nie ma, lecz za to w Starym Bugu z zielonymi wiankami na głowie ukazują się flisom i orylom,nazywają je w tamtych stronach bogunki, za pokarm nie mają promieni księżyca jak topielcy zGopła, lecz żyją rosą i solą.Aby uniknąć przeto szkody od bogunków, przewożący sól na statkachbuz-nych, okładają (ją) tarcicami.Pod wieczór cichy, przy blasku miesiąca słychać głos bogunków.Podobny jest do hukania wodnego ptaka bąka" ( Klechdy", s.253 256).Nieco odmienne od powyższego opisu są, zebrane w różnych regionach Polski i spisane przez O [ Pobierz całość w formacie PDF ]
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • milosnikstop.keep.pl